wtorek, 24 lutego 2015

PRL ...

I w końcu się doczekała ! Komoda z czasów PRL , stała w domu moich teściów odkąd pamiętam . Jak przychodziłam do mojego męża , stała u niego w pokoju , na niej serwetka i wazonik :-/ Później po moim namowom i remoncie pokoju , zmianie mebli została przestawiona do nie używanego pokoju , a w niej przechowywane były ubrania sportowe męża , getry , korki i tym podobne piłkarskie cuda wianki ... Choć była stara , zniszczona , była bardzo pojemna i stabilna , nie raz służyła za drabinkę i skakaliśmy na niej przy okazji nie jednego remontu hihi Kiedy nie używany pokój zamieszkali nasi synowie komoda została przeniesiona na strych , ale wciąż pozostała w mojej pamięci i nie kazałam jej wyrzucać ! Po zakupie działki rekreacyjnej została przewieziona do domku działkowego i posłużyła za miejsce przechowywania wszelkich naczyń . Aż do dziś kiedy moje gusta przebyły bardzo długą drogę , nie potrafię się do końca określić jaki styl lubię , po prostu lubię mieszankę stylów , zatem komoda ku długim namowom wróciła do domu. Została odnowiona , upodobniona do reszty i tak stanęła obok bieliźniarki z zupełnie innej epoki , obok fotela Ludwika , który też oczekuje na nowe życie i tak znowu cieszy moje oko ... Uwielbiam przedmioty i rzeczy z duszą , uwielbiam o nich opowiadać , nadawać im nowe życie ... Swoją drogą nie wiem już na co jest teraz moda , ale chyba styl skandynawski teraz króluje , meble z PRL , lat 50tych , 60tych ... Cieszę się, że nie dałam się tej komódce zmarnować , przebyła długą drogę i myślę ,że w końcu jest na swoim miejscu . A tak naprawdę wróciła na swoje miejsce , bo właśnie w tym miejscu gdzie teraz stoi był pokój mojego męża :-) A jak wam się podoba ? Chodzi mi po głowie żeby zamontować do niej jak i do bieliźniarki nóżki ludwikowskie , żeby wszystko miało jakiś sens , ale zanim to zrobię zdanie zmienię jeszcze 150 razy :-D 












Za piękne gałki , które dorobiłam serdecznie dziękuję Ani z Od inspiracji do realizacji . Dylemat związany z wyborem ich nie dawał mi spać chyba dwa tygodnie dopóki nie zobaczyłam u Ani na instagramie jakie piękne kupiła u siebie w mieście ! Ania była tak miła kupić również dla mnie i mi je przesłać . Dziękuje ci Aniu , sprawiłaś mi mega radość, ułatwiłaś zadanie i przyczyniłaś się do kolejnej pięknej metamorfozy w moim domu .



7 komentarzy:

  1. Żaden problem :)
    A szafka wyszła cudnie <3

    Pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. No i to się nazywa zrobić coś z niczego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fakt, te gałki bardzo pasują. Fajnie, że udało Ci się je wypatrzeć u Anny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gałeczki przykręciłabym nieco wyżej, żeby łatwiej było otwierać te drzwiczki...
    Do twarzy jej w bieli...

    OdpowiedzUsuń
  5. ładna wyszła ta komódka, ja ostatnio lubię potraktować bejcą rozbielającą i na nią lakier przezroczysty, półmat, a pro po gałek, to chyba coś wymyślę z ceramiki, którą się ostatnio zajmuję, może ktoś ma jakiś pomysł na gałkę z ceramiki?
    moja strona
    www.aluni.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie wyszło, uwielbiam biel, więc idealnie by mi taka pasowała ;)

    OdpowiedzUsuń