wtorek, 20 stycznia 2015

Ludwik w końcu w domu ...

Jak sama nazwa mówi , mój wymarzony Ludwiczek w końcu w domu :-) Po długich polowaniach i pewnych przebojach z poprzednim fotelem , który już prawie był mój , ale nie dotarł w końcu mam ! Okazało się , bo jak wiadomo mam do takich rzeczy ogromne szczęście , że fotel był bliżej mnie niż by się wydawało , otóż był u sąsiada na strychu ! Dokładnie nad moją głową stał ! Kto by pomyślał ! Po długotrwałej negocjacji wyprosiłam jeden fotel , łatwo nie było , bo sąsiad ma cały komplet i nie chciał go rozdzielać . Dziś fotel stoi już u mnie i cieszy moje oko :-) Patrzę teraz codziennie na niego i myślę o metamorfozie , jak go obić i pomalować . Mąż mój nie chce malować , mówi że taki jest piękny , ale ja chyba widzę go pomalowanego na czarno i w czarnym zamszu .Dokładnie tak jak tu , na pięknym blogu u  Anny. Zachwycam się jej mieszkankiem . A wy co myślicie ? Pomóżcie ! A tak na marginesie jakby ktoś był zainteresowany resztą zestawu ludwikowskiego to jest do wzięcia tu : olx .








Ajjjjjjjjjjjjj , ale piękny jest nie ? hihih

5 komentarzy:

  1. Piękny, to prawda i na pewno wygodny !!! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Fotel jest śliczny. Oj można go fajnie zrobić. Czekam na Twoją odsłonę:-)
    Pozdrawiam z Małego Szpicherka

    OdpowiedzUsuń
  3. Bezapelacyjnie fantastyczny:) Bardzo chciałabym żeby i u mnie stanął taki Ludwik;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ludwik naprawdę wygląda świetnie. Poluję na taki fotel na targach staroci, ale jakoś nie mam szczęście w tych moich poszukiwaniach;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ludwik :) Cudowna nazwa dla fotela :) swoją drogą, pięknego :)

    OdpowiedzUsuń